Cichy luksus na wakacje. Łukasz Jemioł pokazuje limitowaną Holidays Collection
fot. Vogue.plLniane fasony, ażurowe sukienki i debiut własnej linii butów.
Łukasz Jemioł zaprezentował limitowaną Holidays Collection na lato 2026. To propozycja w duchu cichego luksusu: stonowana i oparta na naturalnych materiałach.
Jemioł to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektantów. Jego marka od lat kojarzy się z elegancją bez krzykliwych logo, postawioną na jakość tkanin i klasyczny krój. To podejście wpisuje się w globalny trend, w którym luksus coraz częściej oznacza dyskrecję, a nie ostentację.
Cichy luksus, czyli moda bez logo
Cichy luksus, do którego nawiązuje kolekcja, to jeden z najgłośniejszych kierunków ostatnich sezonów. Chodzi w nim o ubrania pozbawione widocznych metek, które o swojej wartości mówią jakością materiału i wykończenia, a nie ceną wypisaną na froncie.
Ten kierunek narodził się jako reakcja na modę zdominowaną przez wielkie monogramy i sezonowe kolaboracje. Zamiast rozpoznawalności na pierwszy rzut oka liczy się to, jak ubranie leży, jak się układa i jak długo wygląda dobrze po praniu. W praktyce oznacza to mniejsze szafy i droższe pojedyncze zakupy.
Dla polskiego rynku to istotna zmiana. Rodzime marki premium przez lata konkurowały z zagranicznymi domami mody głównie ceną. Cichy luksus przesuwa punkt ciężkości na jakość tkaniny i krój, a tu polskie pracownie mają realne argumenty.
Len, wiskoza i bawełna. Co znalazło się w kolekcji
Projektant pozostał wierny DNA marki, czyli ponadczasowości i jakości. W kolekcji dominują len, wiskoza, bawełna i koronka, a paleta jest minimalistyczna.
Wybór naturalnych tkanin to nie tylko kwestia estetyki, ale i komfortu. Len i bawełna od wieków są podstawą letniej garderoby w cieplejszym klimacie, bo przepuszczają powietrze i dobrze znoszą upały, co czyni je idealnym materiałem na wakacyjną kolekcję.
Len ma jedną cechę, do której trzeba się przyzwyczaić: gniecie się. W modzie wakacyjnej traktuje się to jednak jako zaletę, a nie wadę. Naturalne załamania tkaniny są częścią stylu i nie wymagają walki z żelazkiem. Wiskoza z kolei układa się miękko i lepiej sprawdza w sukienkach o luźnym kroju.
Wśród fasonów znalazły się koszulowe sukienki maxi, luźne koszule i szerokie spodnie. Uwagę zwraca zestaw Mykonos z wiskozy w motywie paisley.
Nazwy poszczególnych modeli, jak Mykonos, nie są przypadkowe. Odsyłają do śródziemnomorskich kurortów i budują wokół kolekcji opowieść o leniwych wakacjach nad ciepłym morzem, co jest częstym zabiegiem marketingowym w modzie premium. Nazwa działa jak skrót myślowy: klientka od razu wie, w jakiej scenerii ma się wyobrazić.
Debiut butów i wejście w styl życia
Najważniejsza nowość to debiut własnej linii obuwia: modele Roma, Rio oraz Paris. Całość inspirowana jest śródziemnomorskim stylem życia i paryskim szykiem. Wejście w segment obuwia to dla marki odzieżowej naturalny krok w stronę pełnego stylu życia, który klientka może kupić w jednym miejscu.
Taki ruch ma też wymiar biznesowy. Buty i dodatki mają zwykle dłuższy cykl życia niż sezonowa odzież i pozwalają dotrzeć do klientek, które nie zdecydują się od razu na drogą sukienkę. W dużych domach mody akcesoria od lat odpowiadają za znaczną część przychodów.
Praktyczna wskazówka dla czytelniczek: kolekcje limitowane rzadko wracają do sprzedaży. Jeśli planujesz zakup, warto sprawdzić tabelę rozmiarów jeszcze przed premierą, bo len i wiskoza inaczej układają się na sylwetce niż tkaniny z domieszką elastanu. Przy kroju oversize często lepiej sprawdza się rozmiar mniejszy, niż podpowiada intuicja.
Warto też pamiętać o pielęgnacji. Naturalne tkaniny lubią niskie temperatury prania i suszenie na płasko. To prosty sposób, by ubranie z limitowanej serii przetrwało więcej niż jedno lato.

ażurowe sukienki Jemioła to moja słabość, len w lato to jedyna słuszna droga
debiut linii butów? no nareszcie, czekałam na to. tylko oby nie kosztowały jak małe mieszkanie
cichy luksus, cichy luksus... a ceny głośne jak diabli. ładne ale poza zasięgiem zwykłej kobiety
Jemioł zawsze trzyma poziom, ta limitowana kolekcja to klasa. lniane fasony idealne na urlop nad morzem
wreszcie polski projektant który nie kopiuje zachodu tylko ma swój styl. brawo za buty